 |
Podejmując decyzję o sposobie utrwalenia pierwszej najważniejszej chwili naszego wspólnego życia zrezygnowaliśmy z usług kamerzysty, stawiając tym samym tylko na fotografa.
Od początku zatem mieliśmy wobec Andrzeja wielkie oczekiwania i zaufaliśmy, że będzie potrafił im sprostać.
Już podczas uroczystości w kościele, oraz w trakcie wesela odnieśliśmy wrażenie, że wybór był słuszny.
Andrzej pracował bardzo dyskretnie, aczkolwiek swobodnie. Zupełnie nie odczuwaliśmy obecności aparatu. Również zaproszeni goście podzielali nasze opinie o jego stylu pracy.
Po obejrzeniu fotografii okazało się, że intuicja nas nie zawiodła. Zdjęcia były zachwycające.
Andrzejowi udało się uwiecznić nie tylko kluczowe momenty, ale co najważniejsze emocje: wzruszenie, ekscytację, radość, które wówczas nam i naszym rodzinom towarzyszyły.
Dzięki Andrzejowi te uczucia odżywają za każdym razem, gdy sięgamy po nasz ślubny album.
Na zdjęciach ślubnych Andrzeja nie znajdziecie wytrenowanych póz identycznych dla wszystkich fotografowanych par. Ilekroć oglądamy aktualne efekty pracy Andrzeja stwierdzamy, że sesje ślubne każdej z par mają inny charakter.
Świadczy to o tym, że Andrzej potrafi wydobyć z fotografowanych młodożeńców najlepsze, pomagając równocześnie małżonkom w realizacji ich własnych pomysłów.
My jesteśmy dumni z naszego zdjęcia, na którym mąż „trzyma na dłoni” maleńką jak Calineczkę żonę. Zdjęcie zrobione bez fotomontażu, tylko przy pomocy sprawnego oka Andrzeja i odpowiedniej perspektywy.
Chcąc w pełni ocenić naszego ślubnego fotografa musimy wspomnieć, że jest szalenie sympatycznym, charakteryzującym się bardzo wysoką kulturą osobistą człowiekiem, co nie przeszkadza mu w byciu rzeczowym i zdyscyplinowanym w pracy.
Korzystając z okazji jeszcze raz serdecznie dziękujemy za nasze piękne wspomnienia na fotografiach.
Polecamy wszystkim sentymentalnym
Justyna i Marcin Kuczmarscy, czarująco sfotografowani |