Niestety co dobre szybko się kończy. Upragnione dwa tygodnie urlopu poszybowały w zapomnienie i trzeba wrócić do codziennych obowiązków. Jedyne co pozostaje to dobre wspomnienia i fotografie którymi zamierzam sie powoli dzielić z zaglądającymi na mojego bloga. Na pierwszy ogień rzucam te które mi się najbardziej podobały, czyli Tatry po słowackiej stronie. Urlop można zaliczyć do udanych, obeszło się bez zbędnych niespodzianek, plan zrealizowany niemal w całości.Dobra bez zbędnego gadania wrzucam fotki.









