Dawno już nic nie wrzucałem na bloga więc czas nadrobić zaległości. Po raz kolejny na tapecie żółty.
Dawno już nic nie wrzucałem na bloga więc czas nadrobić zaległości. Po raz kolejny na tapecie żółty.
Na dworze szaro, buro i ponuro, więc chyba czas odkurzyć zdjęcia z szuflady. Po poprzedniej nocnej sesji przyszedł czas na sesję w pełnym słońcu. Zdjęcia wykonane były już dosyć dawno i wyraźnie widać moje zafascynowanie „rybim okiem”.Ale trzeba przyznać, że powoli już się leczę i na ostatniej sesji zrobiłem tylko kilka ujęć Sigmą. Podobno każdy posiadacz musi przez to przejść, więc chyba nie ma się czym martwić.

Pierwsze próby nocnych zdjęć „żółtego”. Brakowało trochę drugiej lampy, ale walczyliśmy tym co było na stanie. Następnym razem będzie lepiej.