Udało mi się skończyć album dla Marzeny i Marcina. To ta część pracy która mnie najbardziej irytuje-żmudne wklejanie zdjęć do albumu. Na szczęście mój pomocnik lubi to bardziej niż ja i dzielnie mi pomaga. A tak przy okazji to dziękuje kochanie, że jesteś taką wspaniałą i pomocną osobą. Ach co ja bym zrobił bez mojego słońca. Kocham Cię bardzo. Ale może starczy tej prywaty i lepiej wkleję zasugerowane tytułem fotografie ślubne.





